piątek, 1 listopada 2013


King przypomina że rewolucję francuską poprzedzał 
bezprecedensowy wzrost jakości życia 
oczywiście kosztem długu państwa 
jednak w końcu lat 80. XVIII wieku na drodze rządzącym 
stanęła pogoda - niskie plony spowodowały 
nagły wzrost cen żywności - rosnące oczekiwania 
ludzi nie znalazły zaspokojenia -
"wszyscy wiemy jak to się skończyło" - ostrzega publicysta - 
"nadchodzi koniec bogactwa Zachodu" - wieszczy King - 
i przypomina że jeszcze przed recesją zamożne kraje 
stanęły w obliczu spadku dochodów podatkowych - 
wzrostu wydatków socjalnych i długu publicznego 
a kredytobiorcy zaczęli z niepokojem obserwować 
hamowanie wzrostu gospodarczego - 
i choć recesja już za nami zdaniem publicysty 
Europa i USA /tylko Europa jak się okazało - red./ wpadają w odpowiednik japońskiej "straconej dekady"
King przypomina dobre rady ekonomistów - 
jedni chcą by państwa rzuciły pożyczonym 
groszem i pchnęły gospodarkę do przodu 
inni żądają wycofania się państwa z gospodarki 
by uwolnić "zwierzęcy instynkt" prywatnego sektora - 
"obie strony są w błędzie - dziś widać jasno 
że prognozy gospodarcze były zbyt optymistyczne 
przewidując wzrost który nie nastąpił" - pisze publicysta

gazeta.pl